Moja wieczorna pielęgnacja twarzy i ciała niewiele się różni od pielęgnacji porannej prócz tego, ile kosmetyków używam. Krem i balsam do ciała to podstawy! Moje ulubione kosmetyki pochodzą z firmy Vianek, Pharmaceris a także znajdzie się trochę natury – olej rycynowy czy tonik z hydrolatu z kwiatów pomarańczy.


OCZYSZCZANIE

U mnie zawsze w pierwszej kolejności znajduje się kąpiel i umycie twarzy oraz ciała. Nie pokazałam Wam czego używam do mycia ciała, ponieważ w tej chwili nie bardzo przykładam do tego większej wagi (do kosmetyków, nie do mycia :D) Obecnie używam wielkiego opakowania mleczka pod prysznic Palmolive o zapachu mleka z miodem. W 99% będę kupować je ponownie, o ile je znajdę, ponieważ się świetnie sprawdza.

Twarz oczyszczam żelem z Lidla Cien, czasami przy użyciu szczoteczki Remington, zależy to od stopnia zanieczyszczenia skóry. Mniej więcej co drugi, trzeci dzień używam peelingu do twarzy Soraya i jestem z niego bardzo zadowolona, bo pięknie oczyszcza ale i nie wysusza. Do ciała natomiast używam fantastycznego peelingu Argan z Cece of Sweden. Jest naprawdę fenomenalny, bosko wygładza skórę, zostawia lekką warstwę olejkową ale niesamowicie przyjemną i świetnie pachnie. No zakochałam się w nim na zabój!

TONIZOWANIE

Do tonizowania obecnie używam wspomnianego wcześniej hydrolatu z kwiatów pomarańczy, ale fajerwerków nie ma. Spełnia swoje zadanie, czyli odświeża i nie wysusza skóry, więc na razie jestem zadowolona.

NAWILŻANIE

Za nawilżanie ciała odpowiada obecnie balsam do ciała Vianek energizujący z melisą, jabłkiem  i szałwią. Cudowny zapach, odpowiednie nawilżenie, które utrzymuje się wiele godzin.  Natomiast do nawilżania twarzy używam kremu z 10% kwasu migdałowego z Pharmaceris. W ciągu kilku dni rozprawia się z największymi niedoskonałościami, bardzo ładnie złuszcza naskórek i faktycznie nawilża, przy czym nie zauważyłam żadnego matowienia skóry czy oczyszczenia porów, także wiem że muszę szukać czegoś innego, mimo jego plusów. Pod oczy ląduje zakupiony niedawno krem AA oil infusion 50+. Muszę przyznać, że ten krem bardzo dobrze sobie radzi, bo przy poprzednim często zdarzały się podrażnienie i wysuszenie skóry pod oczami oraz częste zaczerwienienia. Obecnie nic takiego się nie dzieje, skóra jest miękka i odżywiona a wszystkie mniejsze zmarszczki po prostu zniknęły.

Dłonie nawilżam oliwkowym kremem do rąk Verona, który nie zostawia tłustej warstwy na skórze, mimo że nakładam większą ilość i skupiam się na wmasowaniu kremu w skórki wokół paznokci. Stopy otrzymują ode mnie maść Alantan, którego nie uwielbiam ale działa tak jak chcę. 

DODATKOWE ZADANIA

Wiadome jest, że czasem potrzebne są dodatkowe czynności, aby zapuścić brwi czy rzęsy oraz rozprawić się z ropnymi gulami. Do tego pierwszego używam oleju rycynowego nakładanego patyczkiem kosmetycznym na brwi jak i na rzęsy i jak do tej pory zauważyłam dużo szybsze odrastanie włosków i łatwiejsze nakładanie tuszu na rzęsy. Eliminacja niedoskonałości może być niesamowicie trudnym elementem, więc ja używam do tego pasty cynkowej z kwasem salicylowym. Co mi to daje? Jeśli widzę „dojrzewającą” krostę to nakładam na nią grubszą warstwę pasty. Dla mnie jest to czynność codzienna także w ciągu 2-4 dni jestem w stanie zredukować te okropności do minimum, przy czym przez kilka kolejnych dni widać jedynie przebarwienia.

 

Jak u Was wygląda wieczorna pielęgnacja? Jak wielu kosmetyków używasz? Podziel się w komentarzu 😉

Buziaki, Basia.

Jeśli chcesz zrobić coś dobrego, zaobserwuj mnie  i podziel się z innymi 🙂

FACEBOOKINSTAGRAM G+ 

GRUPA ŚLUBNANAJPIĘKNIEJSZE FRYZURY ŚLUBNE – BLOGGERKI URODOWE

6 thoughts on “BARBEO – wieczorna pielęgnacja twarzy i ciała”

  1. Muszę w końcu wypróbować olejek rycynowy. W domu mam juz dwa opakowania.
    Na niedoskonałości polecam Ci płyn Afrontis. Szybko pomaga się uporać z pryszczami.

  2. U mnie ostatnio pielęgnacja twarzy weszła na wyższy level – zainwestowałam w peeling, płyn micelarny, roll-on pod oczy, krem przeciwzmarszczkowy na noc i płatki żelowe pod oczy. Po europejskich wojażach skóra twarzy bardzo mi się postarzała, więc ruszyłam z grubej rury – i już po tygodniu widzę pierwsze efekty – które bardzo mnie cieszą 😀

  3. U mnie większość kosmetyków jest marek Vianek, Biolaven i Sylveco 🙂 w sumie to jeden producent 🙂
    Kiedyś bardzo dużą wagę przykładałam do porannej i wieczornej pielęgnacji, ale teraz kiedy wychodzę z domu o 5:30 i wracam na 20:00 straciłam zapał. W 2017 roku moim celem jest właśnie powrót do rutyny pielęgnacyjnej i ograniczenie godzin pracy 🙂

  4. Również używam maści cynkowej, jak i od iedawna szczoteczki do mycia twarzy, bez której nie wyobrażam sobie juz mycia buzi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *