Miesiąc całkiem przyjemny, jednak jeden kosmetyk niestety nie spełnił w ogóle moich oczekiwań – trochę się właściwie go przeraziłam 😉


>Denka i nowości w całej historii bloga 

DENKO

 

1. Tusz do rzęs – Maybelline Collosal Go Extreme! – całkiem fajny tusz, wydłużał, lekko pogrubiał, czasem sklejał rzęsy. Natomiast nie podrażniał, bardzo łatwo się zmywał. Efektu wow nie było, ale też narzekać nie mogę. Ale też nie kupię ponownie.
2. Krem pod oczy – Rival de Loop nawilżający – niestety po demakijażu i nałożeniu go wieczorem bardzo piekły mnie kąciki oczu, mimo że starałam się nie nakładać w tym miejscu kremu. Gdy tylko się skończył moja skóra odżyła, wszelkie pieczenie i zaczerwienienie zniknęło. Jestem na ogromne nie, ponieważ mnie i moją skórę niesamowicie ciężko jest podrażnić, a jemu się udało. Dodatkowo bardzo słabo nawilżał i sprawiał, że łzawiły mi oczy. Jestem na nie.
3. Tonik do twarzy – Cien Nourishing – skład niby przyjemny, ale nie użyłam ani razu. Robiąc przegląd kosmetyków przed wyjazdem na większe zakupy zauważyłam, że coś w nim pływa. Wcześniej w ogóle nie zwracałam na niego uwagi, ponieważ czekał na swoją kolej i był już blisko a tu taki psikus! Pływające w nim cosie były czarne i ciemnobrązowe, było ich dużo i… wyglądały jak odchody rybek…
Jedynie co zauważyłam na plus to opakowanie z pompką. Ja go dostałam na [TYM] spotkaniu blogerek w paczce od Lidla. Być może jest fajny, ale ja już Lidlowi nie zaufam. Szczególnie że do końca terminu było duużo czasu.

 


Z denka zaliczam 1 kosmetyk z tych policzonych jako zużyte. Przypominam, że za cel wzięłam zużycie 30 kosmetyków pielęgnacyjnych. Nie liczę więc kolorówki, półproduktów, saszetek, produktów oddanych lub przeterminowanych.
W tym roku to już 20 kosmetyków.


NOWOŚCI

 
Emulsja micelarna Cetaphil była moim wybawieniem po wykończeniu kremu pod oczy, o którym pisałam powyżej – do mycia twarzy i demakijażu super – nawilża i wszystko doczyszcza.
Panthenol w sprayu zawsze na wszelki wypadek, bo o ile moją skórę niełatwo podrażnić kosmetykami, tak słońce nie ma z tym problemu i zawsze mnie gdzieś przypali. Nawet po kilku minutach.
Puder Bell HypoAllergenic – kończy mi się puder z Ingrid i wypatrzyłam ten na zastępstwo, szkoda tylko że połamał się przy pierwszym stuknięciu – albo moje szczęście do Bell, albo po prostu tak mają.
Kupiłam jedynie Cetaphil i puder.
 
 
Miliardy próbek – poważniej myślę o stałej pielęgnacji kwasami tak więc zaczęłam szukać dermokosmetyków, które mogłyby mi pomóc.
 
 
Masełko do ciała oraz szczoteczka elektryczna Remingtona to „prezenty” od Honoraty (WEBSKA). Masło to zaległa wygrana a szczotkę dostałam do przetestowania i moje pierwsze wrażenie możecie zobaczyć [TU]. Remington był sponsorem w Radomskim Plebiscycie Blogowym [link] tak samo jak…
 
Noble Health i Nanshy – suplementy zamierzam zacząć przyjmować od początku lipca, ponieważ na razie jestem zbyt osłabiona i doraźnie tabletki nie wydają się dobrym pomysłem, ale gdy w lipcu zacznę przyjmować i w końcu się ruszać, oj wyczuwam fajne efekty 🙂
Gąbeczka Nanshy jest tak śliczna, że aż żal ją otworzyć i zacząć brudzić 😀
 
 
Dodatkowo przyszła do mnie paczuszka z AliExpress – dwie zwykłe opaski, jedna na gumce, wsuwany grzbyk i wsuwka – nożyczki. Na razie nie mam dobrych opinii. Opaska na gumce jest za luźna, grzebyk lubi się wplątywać we włosy i je wyrywać, a wsuwka jest tak sztywna, że prawie nie ma możliwości, aby bezboleśnie ją wpiąc czy wyjąć.
A u Was jakie nowości rządzą? Denka warte pochwalenia czy nie bardzo?
 

Buziaki, Basia.

Jeśli chcesz zrobić coś dobrego, zaobserwuj mnie  i podziel się z innymi 🙂

FACEBOOKINSTAGRAM G+ 

GRUPA ŚLUBNANAJPIĘKNIEJSZE FRYZURY ŚLUBNE – BLOGGERKI URODOWE

8 thoughts on “Recenzje – denko + nowości – maj 2016”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *