Kolejny miesiąc minął tak szybko, że nie zdążyłam zużyć zbyt wielu kosmetyków. Jestem przeszczęśliwa, bo dostałam paczkę z kosmetykami Kallos na urodziny, tak jak kiedyś sobie życzyłam. Co prawda zostało mi jeszcze wiele masek, szamponów i odżywek Kallos do przetestowania, że na szczęście nie muszę się martwić o kolejne pomysły przez bardzo długi czas.

Marzec minął mi tak szybko, że kilka kosmetyków leżało odłogiem zamiast mieć zastosowanie na co dzień. Olałam trochę codzienne używanie balsamu, ale powoli się nawracam i powracam na zadbane tory. A co w miesiącu zużyłam?

DENKO

Cien – peeling do codziennego mycia twarzy – używałam go na co dzień do mycia twarzy, idealnie nadawał się do stosowania razem ze szczoteczką Remingtona (tak, wciąż ją kocham 🙂 ) i w tym okresie moja skóra stała się promienna i świeża, totalnie wygładzona i odmłodzona. Opakowanie to prosta, ładna tubka o pojemności 150ml z dość miękkiego plastiku. Pod koniec opakowania niestety dozowanie produktu staje się męką. Peeling ma świeży i delikatny zapach, ale za to bardzo chemiczny. Na ogromny minus zasługuje posiadanie drobinek ścierających w składzie zrobionych z… plastiku. To o tym trąbią TV i radio, gdy mówi się o zanieczyszczaniu wód i przez to niszczenie naszego środowiska. Plastik trafia do odpływu, z kanalizacji do oczyszczalni a potem prosto do rzek. I nie ma możliwości, aby tak małe drobinki zablokować na tej trasie. Tak więc zużyć zużyłam i wiem, że nigdy więcej nie kupię niczego w oparciu o plastikowe drobinki ścierające.

Nivea – antyperspirant Stress Protect – teoretycznie antyperspiranty, które mają chronić w sytuacjach stresowych powinny być mocniejsze niż te zwykłe. Ten akurat niczym się nie różni. Dużym minusem jest to, że po jego użyciu i ubraniu się nie ma mowy – zawsze nawet po kilku minutach, antyperspirant jest wciąż „mokry” i brudzi każdą bluzkę, która wejdzie mu w drogę. Zapach bardzo duszący, obłok po użyciu zostaje w powietrzu na kilka dobrych minut. Czyli w skrócie – nie chroni, dusi, zostawia plamy i zacieki. Nigdy więcej. Tylko Rexona.

All About Beauty (Tesco) – nawilżający balsam do ciała dla skóry suchej i wrażliwej z olejem ze słodkich migdałów – niby skład taki nienajgorszy, ale czuć na skórze, jakbyś się wysmarował parafiną. Bardzo dobrze to widać podczas nakładania – produkt zamiast się wchłaniać, zostawia na skórze niezbyt przyjemną warstwę. Zapach paskudny, chemiczny, trochę jak samoopalacz, opakowanie znośne, ale efekt tragiczny. Balsam nie kwalifikuje się do zużywania. 


W 2017 roku przyjęłam za wyzwanie zużycie  50 kosmetyków. W marcu było to 3 kosmetyki, więc łącznie zużyłam 20 kosmetyków.


NOWOŚCI

Powoli zużywam żółty tusz do rzęs z Miss Sporty, więc postanowiłam kupić sobie coś nowego do przetestowania. Maybelline Lash Sensational (24,90zł) przez pierwsze użycia był do dupy, ale teraz efekt mnie bardzo zadowala – zero grudek, osypywania się, piękna czerń i super trwałość. Duży plus. Lakier z Golden Rose (6,90zł) kupiłam w ramach uzupełnienia mojej „kosmetyczki” paznokciowej, ponieważ miałam lakier różowy i beżowy 🙂 Niestety lakiery u mnie nie utrzymują się najdłużej, postanowiłam do lakieru dokupić top z Sally Hansen Insta-Dri (15zł) i obie pozycje to niewypał. O ile paznokcie naprawdę szybko wyschły i nie były podatne na uszkodzenia, tak rano biorąc do ręki tarcze do szlifierki odpadł mi lakier z połowy paznokcia, a po dwóch kolejnych godzinach paznokcie wyglądały jakbym pomalowała je ze dwa tygodnie temu. Po prostu lakier schodził z paznokci płatami – nie wiem z jakiego powodu.

Na urodziny od Kasi dostałam szampon i dwie maski Kallosa oraz żel pod prysznic. Dobrze wyczytała, że chcę przetestować wszystkie Kallosy i bardzo mi to ułatwiła, a żel ma BOSKI zapach kokosa…

 


Buziaki, Basia.

Jeśli chcesz zrobić coś dobrego, zaobserwuj mnie  i podziel się z innymi 🙂

FACEBOOKINSTAGRAM G+ 

GRUPA ŚLUBNANAJPIĘKNIEJSZE FRYZURY ŚLUBNE – BLOGGERKI URODOWE

9 thoughts on “Denko + nowości – marzec 2017”

  1. Z Twoich nowości bardzo lubię ten tusz a dokładniej jego wodoodporną wersje, ostrzegę Cie jedynie, że z czasem gęstnieją i na szczoteczce wybiera się za dużo tuszu. Próbowałaś z wysuszaczy Sache Vite? Dla mnie był najlepszy do zwykłych lakierów, choć wydawało mi się że Sally ma odrobinę większy połysk. Nie utrzymywanie lakieru może być spowodowane albo tłusta płytką, możesz przetrzeć paznokcie zmywaczem przed malowaniem czy coś to pomoże, bądź masz za miękkie paznokcie wtedy niestety trzeba wzmocnić najpierw płytkę,(chociaż u mnie dopiero wzmocnienie hybrydą pomogło;))

    1. No właśnie staram się zawsze paznokcie odtłuścić i jeszcze je delikatnie przecieram z wierzchu pilniczkiem, żeby coś złapało, a paznokcie mam raczej twarde 😀 I czym bym nie pomalowała to i tak zaraz złazi 😀 Dlatego właśnie zamówiłam zestaw do hybryd, co się męczyć będę 😉

  2. przyznam że tej serii Kallosa w tubkach jeszcze nie testowałam 😉 z Twoich zużyć teraz nic nie kojarzę, ale z antyperspirantow najbardziej lubię reksone 🙂

  3. Jaką masz porowatość włosów? Czekam na testy Kallosów, na razie używałam tylko dwóch. 🙂
    Dużo osób chwali lakiery z Golden Rose. Może jakiś trefny egzemplarz? :/
    Pozdrawiam 😉

    1. Wyglądają na wysoko lub średnio porowate, ale to niskoporowatki z tendencją do puszenia się i falowania 🙂
      Mojej mamie ten sam lakier trzyma się na paznokciach tydzień, także to chyba ze mną jest coś nie tak 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *