barbeo_blog_barbara_maciejewska_jak_nie_wydawac_na_glupoty_blogowlosach_urodaiwlosy_blog_lifestylowy-1

Październik jest miesiącem oszczędzania pieniędzy. Z tego powodu zapraszam na artykuł napisany specjalnie dla osób, które mają problem z ich wydawaniem. Takie wyzwanie chciałam zorganizować już dawno temu, może nawet tylko i wyłącznie dla siebie. Stwierdziłam, że to jest TEN czas i październik świetnie się nada do zapoczątkowania mojego wyzwania.

Co się dzieje, gdy ma się za dużo kosmetyków…

Kiedy to jest za dużo kosmetyków? Wyznania kosmetoholiczki.

Moje cele kosmetyczne na przyszłość.

Na kilku blogach widziałam, że dziewczyny mają swoje akcje, np „przeżyć za 50zł” albo coś w tym stylu. Osobiście myślę, że 50zł na miesiąc na zakupy tylko kosmetyczne to całkiem sporo. Może dlatego, że ja wciąż mam mnóstwo kosmetyków w zapasach. Ogólnie jest to fajny pomysł do przemyślenia swojego budżetu, swoich wydatków (nie tylko kosmetycznych). Ostatecznym kopniakiem do podejścia do tego wyzwania było moje zestawienie wydatków z ostatniego miesiąca. Co śmieszne, zarobiłam we wrześniu najwięcej w tym roku, wydałam najmniej pieniędzy w tym roku, ale wydałam najwięcej kasy na… jedzenie 😀 Zdrowe odżywianie, wyjazdy i knajpy swoje zrobiły. Jednak postanowiłam mocno ograniczyć wyjścia, gdzie jestem zmuszona dużo wydać. Pozwoliłam sobie wydać 200zł miesięcznie na swoje wydatki. Inaczej jednak będę traktować rzeczy, które kupić muszę. Postanowiłam zrobić sobie osobną stronę w moim notesie (i notatkę na tablecie) i zapisywać sobie, co jest mi naprawdę niezbędne. Nowa kredka, szminka czy kolejne szpilki nie są dla mnie rzeczami pierwszej potrzeby, więc na tym się nawet nie będę skupiać. Jednocześnie przy minimalnym nakładzie finansowym chcę się rozwijać, dobrze wyglądać, wygodnie mieszkać. Jest to dla mnie ważne nie dlatego, że fajnie jest mieć drogie ubrania i kosmetyki, wypasioną furę i wielkie mieszkanie. Fajnie by było to mieć nie pracując, jednak nie jestem tego typu człowiekiem. W tej chwili lubię planować, na co wydam swoje zarobione pieniądze.


Obecnie poszukuję dobrej książki do nauki języka angielskiego, ponieważ (mimo zdania matury na wysokim poziomie) wciąż czuję się z nim niepewnie. Dodatkowo chciałabym się nauczyć jeszcze jednego języka, może dla pracy, może dla siebie. Poszukuję ładnych tkanin i dzianin – chcę wrócić do szycia (we wtorek będę miała okazję pobuszować w jednym ze sklepów w Radomiu). Potrzebuję nowego biurka, miałam nadzieję na to, że znajdę gdzieś jakieś używane, które będę mogła przemalować lub okleić folią, jednak wszystkie są malutkie, a ja potrzebuję bardzo dużo miejsca – spory komuter, zapas herbat, notesy, telefon, tablet, kalendarz…

barbeo_blog_barbara_maciejewska_jak_nie_wydawac_na_glupoty_blogowlosach_urodaiwlosy_blog_lifestylowy-4

Podsumowując to wyzwanie, chcę sobie nakreślić zasady traktowania pieniędzy:

1. Zrób listę rzeczy, które są Ci potrzebne.

Robię takie listy już od kilku miesięcy i z ręką na sercu na początku wykreślałam z niej 80% pozycji, które po tygodniu czy miesiącu wcale nie wydają się takie potrzebne. Pozwala mi to ograniczyć kompsumcję i mój zakupoholizm na tyle, by nie tonąć w nawale niepotrzebnych rzeczy.

2. Zastanów się, czy musisz to mieć nowe.

Zazwyczaj używane przedmioty są duużo tańsze. Zakupy w lumpeksie należą do moich ulubionych, jednak nie pozwalam sobie już na szaleństwa. Idę z listą, co jest mi potrzebne i nie biorę nic ponadto, chyba że to Armani i świetnie na mnie leży 😉 Meble z drugiej ręki lub po przeróbce równie dobrze mogą się prezentować jak i nowe.

3. Zrób to sama.

Wiem, że wiele dziewcząt szaleje za cotton balls, jednak zamiast wydać te 40-50zł, zrób je sama. Nie dość, że zajmiesz się czymś przyjemnym i artystycznym, to i oszczędzasz pieniądze, a co najważniejsze, możesz się chwalić na prawo i lewo, że zrobiłaś to sama. Ja bardzo często, gdy nie mogę czegoś mieć to kombinuję. Tak więc moje tła do zdjęć to płyta PCV, biała tkanina oraz okleina meblowa przyklejona do brystolu. Ostatnio marzył mi się gruby zeszyt/notes z motywem marmuru. Okleina + gruby zeszyt i mam to, co chciałam w cenie minimalnej 😉

barbeo_blog_barbara_maciejewska_jak_nie_wydawac_na_glupoty_blogowlosach_urodaiwlosy_blog_lifestylowy-3

4. Czy to jest warte?

Gdy się okazuje, że jest potrzebne, nie mogę mieć tego z drugiej ręki ani nie mogę zrobić tego sama, liczę ile czasu potrzeba abym zarobiła na tą rzecz. Zazwyczaj odchodzi mi ochota na jakiekolwiek zakupy, jednak bardziej docenia się to, co już się posiada, ale i zmienia perspektywę wydawania pieniędzy. Błyszczyk to godzina pracy, jakiś krem dwie godziny, podkład 4-5 godzin, a na przykład kaszmirowy sweter? I tu dochodzimy do kolejnej zasady…

5. Jakość.

Lepiej kupić coś polskiej produkcji, zamiast chińskiej. Lepiej kupić kaszmir zamiast akrylu. Lepiej kupić drewno niż sklejkę. Tyczy się to jednak jedynie tych kategorii, w których jakość się liczy. Lepiej jest zainwestować większe pieniądze w coś, co się nie zniszczy w ciągu jednego sezonu. Lepiej jest mieć mniej lepszej jakości, niż bym zawalonym tandetą z każdej możliwej strony. 

barbeo_blog_barbara_maciejewska_jak_nie_wydawac_na_glupoty_blogowlosach_urodaiwlosy_blog_lifestylowy-2

Mam 23 lata i myślę, że za późno się wzięłam za dorosłość 😉 Za późno, jednak nie na tyle późno, by nie móc wyjść z dołka. Chyba w końcu uwierzę w to, że życie zaczyna się po 30. Nie żebym nie mogła się doczekać 😀

Dołączycie do wyzwania dziewczyny? Jakie macie zasady podczas wydawania / oszczędzania pieniędzy?

Buziaki, Basia.

Jeśli chcesz zrobić coś dobrego, zaobserwuj mnie  i podziel się z innymi 🙂

FACEBOOKINSTAGRAM G+ 

GRUPA ŚLUBNANAJPIĘKNIEJSZE FRYZURY ŚLUBNE – BLOGGERKI URODOWE

29 thoughts on “Wyzwanie – nie wydaję na głupoty!”

  1. Zgadzam się z Tobą 100%. Warto robić listy i kupować w pierwszej kolejności to, co potrzebujesz na już. Warto też przeglądać oferty w rożnych sklepach i kupować tam, gdzie się to bardziej opłaca cenowo 🙂

  2. Świetny wpis oraz rady,. Muszę w końcu wszystko przeanalizować i te reguły wprowadzić w życie. Bardzo podoba mi się Twój notes oraz tło do zdjęć 🙂 Chyba zrobię co podobnego, zwłaszcza że rzeczy ręcznie robione sprawiają mi wielka uciechę 🙂

  3. W tym miesiącu niestety nie zaoszczędzę, promocje drogeryjne plus zbliżające się urodziny kilku osób w rodzinie skutecznie mi to utrudni. Spróbuje w listopadzie.Ps. tez jestem zdania aby kupić jedna rzecz a porządną. Zawsze patrze na jakość.

  4. Ooo, coś dla mnie 🙂 niestety w październiku już poległam i budżet został roztrwoniony 🙁 ale mam ambitny plan aby przyszłą- swoją drogą niezawysoką wypłatę racjonalnie rozdysponować bo chociaż i tak staram się już nie popadać w kosmetyczne uzależnienia to zdarza mi się wydać pieniądze na nieprzemyślane zakupy. Lista to będzie bardzo dobry pomysł a przede wszystkim unikanie przypadkowego włóczenia się po sklepach- czego oczy nie widzą tego sercu nie żal 😛

  5. Ja od zawsze lubiłam planować. Niedawno dodatkowo do konta osobistego założyłam sobie darmową lokatę(-ty), gdzie mogę zbierać pieniądze na określone cele, wyznaczać daty kiedy chcę to kupić, a najważniejsze jest to, że jeśli wyciągnę pieniądze przed wyznaczonym terminem lub gdy nie uda mi się zebrać określonej sumy to każde nieprzewidziane wybranie pieniędzy będzie mnie kosztować 20zł 😀 Motywacja jest dobra 😉

  6. Ja nie ma z tym problemu, nie wydaje na ‚pierdołki’. Zresztą jak się ma rodzinę, dzieci, dom na utrzymaniu to inaczej się na to patrzy 🙂
    Pozdrawiam!

  7. Ja przede wszystkim zapisuję każdy z moich wydatków, pozwala mi to lepiej panować nad pieniędzmi, które ubywają z mojego rachunku bankowego, a także planować wydatki na kolejny miesiąc. Poza tym staram się nie ulegać drobnym zachciankom, które często powodują radość tylko na kilka chwil, a potem kurzą się na dnie szuflady. Mam nadzieję, że tak jak Ty jesienią wrócę do szycia i wreszcie przerobię kilka ubrań, które dzięki czemu otrzymają drugie życie 🙂

  8. Powiem ci szczerze, że staram sie właśnie w tym miesiącu bardziej oszczędzać niż zwykle… Jednak kupiłam sobie na promo w rossmanie dwa tusze i podkład, których na razie nie będę używać bo zużywam resztkę tego co mami w ciągu kilku miesięcy na o już nie wydam ani grosza :). Ubrania zawsze rzadko kupowałam i to tez najczęściej w lumpku bo nie dość że tanio to jeszcze fajna jakość. Teraz odkładam sobie pieniażki na kurtkę, którą myślę, że będę nosić przez najbliższe kilka lat i dlatego aktualnie mam w szafie ich tylko 3 :). Więc mogę szczerze powiedzieć, że u mnie będzie ciężko z powstrzymaniem się przez zakupami nowej kolorówki, do której mam straszna słabość… Jedyne co mnie aktualnie powstrzymuje przed szalonymi zakupami to to, że akurat poszukuje pracy i moje oszczędności sie kurczą a tu ostatnio same urodziny i cały czas kombinuję jak zrobić coś fajnego a niedrogiego na prezent 🙂

    1. Czasem ważniejsza jest obecność od prezentów 😉 Osobiście nie daję prezentów urodzinowych jeśli nie wiem co dać, może to dziwne albo niemiłe, ale gdy wiem, że komuś jest coś potrzebne to bez powodu lubię to komuś kupić nawet za kilkaset złotych 😉
      Moją radą co do zakupów kolorówki jest zakaz wchodzenia do sklepów i zaglądania do sklepów internetowych, jeśli czegoś nie potrzebujesz, to nie pójdziesz i nie wydasz jeszcze więcej 😉

      1. Ja raczej staram się robić prezenty praktyczno- przydatne żeby ta osoba coś z tego prezentu miała. No właśnie ostatnio tak się ograniczam z tą kolorówką, że już nawet nie wchodzę do sklepów 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *