No cóż, nie jestem przykładem sumiennej uczennicy mającej notatki na bieżąco.

 

 

Za to mam jeden talent. Potrafię szybko nadrobić zaległości i swoim urokiem zaliczyć sesję z zadowalającymi  ocenami. Jak?
 


1. Rozpiska. Pełne nazwy przedmiotów, nazwiska profesorów, ilość punktów, rodzaj przedmiotu.
Warto zrobić również kwadracik przy nazwie, aby łatwiej się orientować co jest zaliczone a co jeszcze nie.

2. Ustalenie dat zaliczeń. Myślę, że obecnie każdy kierunek ma swoją grupę na Facebooku więc warto rzucić ogólne zapytanie o terminy zaliczeń i zazwyczaj każdy dorzuca się wiedzą jaką posiada.

3. PROBLEM.

4. Temat zaliczeń, rodzaj (test/praca zal/wypracowanie).

5. Materiały do nauki. Pożyczyć, skserować notatki, zrobić im zdjęcia. Jeśli się nie chce pisać notatek na bieżąco to warto zapisywać chociaż słowa warte zapamiętania a potem, już w domu posprawdzać definicje w internecie. Notatek, konspektów czy slajdów warto również szukać na wspólnym mailu lub na grupie na Facebooku.

6. Egzamin. Nie powinno się uczyć w dniu pisania egzaminu. Warto jest natomiast się odprężyć i zrobić dla siebie coś przyjemnego.

7. Ups. Minął termin zaliczenia? Jeśli jest się spóźnionym albo ominęło się egzamin, dzwoni się/pisze się do wykładowcy o możliwość napisania pracy albo zaliczania w innym terminie. Szczególnie jest to przydatne osobom, które są dobre w szybkim pisaniu i wymyślaniu tematów.

8. Trzeba się do wszystkich uśmiechać i za wszystko dziękować. Przydaje się w takich momentach nadgorliwość i wyrażanie ogromnej chęci do zrobienia czegoś więcej.

9. Wierzyć, że się uda 🙂

 

A Wy jakie macie swoje sposoby na bezbolesną sesję?

Buziaki, Basia.

Jeśli chcesz zrobić coś dobrego, zaobserwuj mnie  i podziel się z innymi 🙂

FACEBOOKINSTAGRAM G+ 

GRUPA ŚLUBNANAJPIĘKNIEJSZE FRYZURY ŚLUBNE – BLOGGERKI URODOWE

11 thoughts on “Jak po zaległościach się zebrać i zaliczyć sesję?”

  1. Mam bardzo podobne przedmioty 🙂 W lipcu obrona, a coś się zadziało w naszej szkole, że dowalili nam 23 przedmioty do zaliczenia w tym semestrze, a zawsze standardem było ok. 12. Masakra. Ale jakoś chyba dam radę 🙂

  2. Trzeci rok studiów kompletnie zlałam, nie pojawiałam się miesiącami na wykładach. Nie uczyłam się nic, a nic. W kwietniu spięłam tyłek, i dwa bite miechy czytałam zaległe lektury i zakuwałam. I zdałam najlepiej w grupie egzamin licencjacki, ha 😀
    Twój plan też zacny, szczególnie punkt o miłym brontozaurze. Spotykam czasem takich miłych brontozaurów w bankach i sklepach 😀
    Powodzonka 🙂

    1. Brontozaur testowany 😀 Właśnie w banku zamykałam konta i coś potrzebowałam do zeznania, normalnie wyszłoby mi jakieś 120zł a dostałam za darmo i od ręki, bez kolejki 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *