Do napisania tego postu skłoniło mnie przemyślenie, czy warto zapuszczać włosy gdy są zniszczone, albo ogólnie kiedy naprawdę warto zapuszczać włosy.

 

Nie ma tu punktu najważniejszego czyli po prostu bycia dumnym ze swoich włosów. Bo bycie zaślepionym stereotypem, że długie włosy są pięknie, niestety nie jest wyjściem do poprawy zdania na temat swoich włosów. Wiecie już, że miałam długie włosy. Ale w tej chwili nie zazdroszczę sobie sprzed kilku lat. Nie zazdroszczę, bo wiem, że źle się odżywiałam, włosy były zniszczone, łapałam każdy polecany kosmetyk i dosłownie katowałam włosy, aby jako tako wyglądały… prostownicą.

Przypomniałam sobie swoją drogę do zadowolenia ze swoich włosów, jak i przestudiowałam kilka blogerek włosowych i ułożyłam plan, który skutkuje na dłuższą metę. Najważniejsze jednak jest znalezienie plusów ich posiadania. Bo jeśli dalej będziesz narzekać, że włosy nie rosną, nie taka fryzura, nie tak się układają, albo że masz łupież – to włosy, masz szansę je zmienić. Nie w 100% ale w 99% ta zmiana będzie na lepsze.
No i akceptacja naszych naturalnych włosów, to chyba rzecz do której trzeba dojrzeć i rozwinąć skrzydła z tym, co posiadamy 🙂
Moje naturalne włosy wyglądają tak jak na zdjęciu poniżej, jednak loczki znikają zaraz po rozczesaniu i wyschnięciu włosów. Jeszcze nigdy nie udało mi się ich utrzymać 🙂

1. Przestań niszczyć włosy. Jeśli rozjaśniasz, prostujesz, suszysz, nic dziwnego że się kruszą i nie widać przyrostu.

  • podstawowe błędu w dbaniu o włosy
  • jak chronić włosy w czasie zimy

2. Podetnij włosy, jeśli widzisz zniszczenia. Suche można odratować – rozdwojonych już nie. Nie trzeba podcinać co 6 tygodni. Wystarczy co 3-4 miesiące

3. Zacznij się zdrowo odżywiać. Warto wiedzieć, że piękne włosy mogą być zasługą dodatkowego żelaza, np czerwone mięso, brokuły, kasza gryczana czy jaglana. Picie sporej ilości wody (2l) dziennie jest obowiązkiem.

4. Jeśli zmiana nawyków nie wystarczy dobrym pomysłem jest włączenie suplementów witaminowych dla całego organizmu lub typowo przeznaczonych dla włosów.

5. Następnie musisz odpowiedzieć sobie jakie masz włosy, skalp i jakie problemy z nimi. Po ustaleniu możesz dobrać odpowiednie kosmetyki.

  • jak określić porowatość swoich włosów?

6. Tu zaczyna się zabawa – testowanie kosmetyków. Można zginąć pod nawałem ilości kosmetyków dostępnych na półkach. Nie popełniajcie mojego błędu, nie wykupujcie od razu całego sklepu 😛

  • wynik moich eksperymentów – sposób, po którym moje włosy zawsze pięknie wyglądają

7. Fryzura. Odpowiednia doda urody, nieodpowiednia zabierze cały urok. Raz na jakiś czas można zmienić coś z włosami. Jednak przestrzegam, znajdźcie takiego fryzjera, który wie, co to „podciąć tylko końcówki” albo kiedykolwiek widział linijkę 🙂

  • Jak dobrałam fryzurę cz 1
  • Jak dobrałam fryzurę cz 2

8. Można poprzestać na punkcie 7, ale która z nas nigdy nie obcięła włosów, żeby następnego dnia nie stwierdzić z płaczem że są zdecydowanie za krótkie? 😀 W tym punkcie można myśleć o przyśpieszeniu porostu.

Wszystkie te punkty sama przerobiłam i myślę, że są w odpowiedniej kolejności. Ja jednak poszłam na odważną, lecz bardzo łatwą decyzję – obcięłam całość zniszczonych włosów. Oczywiście żadnego punktu nie pominęłam, jednak myślę, że osoba która nie chce w chwili obecnej tracić swojej długości powinna iść tą drogą 🙂

Ten temat będzie moocno rozbudowywany przeze mnie w najbliższych miesiącach. Jednak wątpię, że kiedyś wyczerpie mi się źródełko pomysłów, w końcu włosy jak i wszystko inne może być tematem-rzeką.

 

Macie jeszcze coś do dodania? Istotne punkty lub sposoby zadbania o swoją czuprynę? Co JESZCZE jest ważne?

Buziaki, Basia.

Jeśli chcesz zrobić coś dobrego, zaobserwuj mnie  i podziel się z innymi 🙂

FACEBOOKINSTAGRAM G+ 

GRUPA ŚLUBNANAJPIĘKNIEJSZE FRYZURY ŚLUBNE – BLOGGERKI URODOWE

30 thoughts on “Jak zapuścić włosy? Podstawowe zasady zdrowych włosów.”

  1. Według mnie najważniejsze jest danie sobie czasu. Miesiąc, dwa a nawet i rok to za mało, żeby odbudować i odratować prawdziwie zniszczone włosy i tę informację trzeba z pokorą przyjąć na klatę – lat zaniedbywań i nieodpowiedniej pielęgnacji nie nadrobi się paroma seansami w łazience. 🙂

    A wiesz, że moje po myciu wyglądają identycznie? Boniu, ile ja się modliłam o to, żeby je zmusić co takiego falowania na sucho… 😛

  2. Mi najbardziej pomogło na pewno zaprzestanie prostowania, ale ważnym etapem dla mnie było też zaakceptowanie naturalnego wyglądu moich włosów. Teraz swoje fale traktuję jako atut 🙂

  3. witam. Do pewnych rzecyz trzeba dojrzec.. ja musiałam dojrzec do tego ,ze musze no poprostu musze podcinac wlosy ,bo nieladnie wygladaja te postrzepine mega nerówne przerzedzone koncówki. robie to powoli i nie radykalnie ale robie. Systematyczność to cos trudnego i trzeba sie motywować ciagle. A najgorszy jest brak efektów ale uwierzcie nawet na najgorszych najbardziej zniszczonych wósach BĘDĄ efekty! trzeba byc cieprliwym… i starać sie nie zazdrościc innym super wlosów ..

  4. Ja przerobiłam już wszystko i doszłam do wniosku, że moje włosy nie nadają się do tego, żeby być długie. Są ciężkie i przez to bardzo oklaple, sztywne, więc nie da się nic z nimi zrobić. Nie każde włosy mogą być długie, moje się do tego nie nadają, dlatego obcinam i bardzo się z tego cieszę 🙂

  5. byłam w weekend na pokazie strzyżenia gorącymi nożyczkami. byłam zachwycona efektem, bo dziewczyna poddała się szybkiemu usuwaniu zniszczonych koncówek na całej długości włosów nie tracąc przy tym ani centymetra, bo po pokazie na podłodze leżały dosłownie milimetrowe końcóweczki, a włosy momentalnie stały się miękkie i przyjemne w dotyku. super sprawa 😀

    1. Super sprawa i świetnie się sprawdza u włosów cieniowanych. Prrzy ciętych na prosto nie bardzo ma co "wystawać" po skręceniu więc jedyny sposób to ciachnięcie po całości 🙂

  6. Zawsze marzyły mi się długie włosy, które miałam jako dziecko. Niestety, gdy już osiągałam zadowalającą długość to ich wygląd był okropny. Stwierdzam, że krótsze w niektórych przypadkach są o wiele efektywniejsze 🙂

  7. włosy moga dodawać ale i obierać uroku – źle dobrana fryzura, kolor czy choćby ich stan mogą pozostawiać wiele do życzenia. Moje włosy od zawsze są czarne – nigdy nie odważyłam się na zmianę koloru – dziś farbuję je co miesiąc ze względu na dużą ilość siwych odrostów:( przez to włosy są przesuszone , często pozbawione blasku, nie susze ich suszarką bo mam wrażenie że potem są jeszcze gorsze – może masz jakieś sprawdzone i nieobciążające kosmetyki do włosów które znacząco poprawia ich kondycję? a jeśli od tego zaczną jeszcze szybciej rosnąć to będzie bosko!!

  8. Muszę w końcu wziąść się za moje włosy. Ledwie żyją od rozjasniania do ktorego zmusiła mnie mama bo nie podobał jej się moj naturalny kolor włosów… W dodatku czesto prostuje włosy i po kazdym myciu susze wlosy suszarka 🙁 wiem katorga ale nie chce by moje wlosy sie krecily, zle sie w nich czuje.

  9. Bardzo fajny wpis, przydatny, chociaż ja już chyba 'pół internetu' przeczytałam, gdy 'leczyłam' swoje włoski. Miałam spalone po farbowaniu, były cienkie i szorstkie jak jakieś siano! Do tego zaczęły mi wypadać i widocznie zmalała ich ilość. Zaczęłam brać tabletki na włosy, co drugi dzień zakładać maskę na wypadające włosy, odstawiłam szampony tzw. drogeryjne, przerzuciłam się na ziołowe. Stosowałam olej Jantar, ampułki, zaczęłam myć włosy chłodną wodą, suszyć letnim powietrzem lub w ogóle. Od tamtej pory (lipiec 2014) nadal trzymam się swoich 'zasad', a kondycja włosów zmieniła się o 180 stopni!!! Cierpliwość w tym przypadku popłaca 😉

  10. Boję się fryzjerów, własnie odkąd trafiłam na taką, co w zyciu chyba linijki nie widziała. Przypomnialas mi, że muszę podciąć końce, ostatnio robiłam to z pół roku temu!

  11. Ja zapuściłam włosy na długość, aż pod łopatki po raz drugi w przeciągu roku i po raz drugi się przekonałam, że nie lubię długich włosów. Są ciężkie, oklapnięte, nie chcą się układać, wypadają, długo schną, same minusy. Obcięłam prawie 10 cm i z takiej długości jestem zadowolona najbardziej. Lekka fryzura do ramion będzie towarzyszyć mi już zawsze 🙂

  12. W dobrym czasie czytam ten post , bo ostatnio sporo myśle nad zmianą koloru i całej fryzury .
    Zawsze dostawałam dużo komplementów od koleżanek jakie mam ładne i długie włosy .
    Teraz te ładne i długie włosy zaczynają mi przeszkadzać … no i strasznie się przetłuszczają . Codzienne mycie włosów powoli męczy..
    NIe wiem czy zdecyduję sie na poważniejszą zmianę , ale wiem że idzie wiosna , a wiosna to czas zmian ! 😀

  13. Ja osobiście po ciązy byłam w opłakanym stanie , w sumie moje włosy . Jadłam witaminy ale leciały garsciami , w koncu kupiłam Jantar i moje w łosy raz , że przestały wypadać to rosły w ekspresowym tempie . Do wszystkiego jednak trzeba systematyczności no i czaaasu .

  14. Odkąd pamiętam, zawsze miałam długie i cienkie włosy. Uwielbiam loki, mimo, że były suche i zniszczone. Raz zdecydowałam się obciąć na krótko, ponoć wyglądam świetnie. Ale osobiście tego nie czuję. Od roku zapuszczałam. I doszłam do takiej długości, że wyglądały beznadziejnie. Więc znów obcięłam. A dzisiaj? Znów zapuszczam. I liczę, że mnie ktoś powstrzyma, jak będę miała głupie myśli. Pozdro

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *