Styczeń nie był wymarzonym miesiącem na działanie. Większość czasu spędzałam w pracy lub ucząc się. A jak było z blogiem w styczniu? Podsumujmy. Brak internetu. Zaliczone wszystkie przedmioty przed sesją. Początek pracy licencjackiej. Brak weny. Początek choroby. I niestety ogromne braki na blogu.


9 stycznia rozpoczęłam nową pracę, nie jest to nic z moich marzeń, ale zawsze coś. Będę szukać czegoś innego, jednak na razie siedzę na miejscu i co drugi dzień mam wolne, więc mam prawie idealne warunki do napisania pracy licencjackiej, którą chcę skończyć w marcu / kwietniu jednocześnie nadrabiając posty na blogu.

Od stycznia chciałam wystartować z nowym „szablonem” podsumowań comiesięcznych, gdzie chcę zawierać to, czego głównie słuchałam, jaki film ciekawy obejrzałam, jaką książkę, jakie kanały na YT polecam, jednak przez brak internetu muzyki prawie w ogóle (!) nie słuchałam muzyki a jedyny film jaki obejrzałam to Kontrola Absolutna, który był całkiem niezły ale nie zapadł mi w pamięć jakoś szczególnie. Książkę wypożyczyłam, ale wstyd przyznać, że jej nawet nie otworzyłam 😀 Nowe podsumowania a ja leżę jeszcze przed startem. Wstyd!

A czego konkretnie możecie się spodziewać po nowych podsumowaniach?

Cały miesiąc – ogólnie co się u mnie działo, urodowo (już nie tylko włosowo), muzyka, film, książka, kanał na YT, który polecam, przepis na potrawę, którą zrobiłam (z racji nauki gotowania) oraz blog, który skradł moje serce /polecam/uwielbiam 😉

Moje styczniowe posty:

  1. Denko + nowości grudzień 2016 oraz podsumowanie roku 2016
  2. Ślub #12 – białe wesele
  3. Podsumowanie grudnia i całego roku 2016
  4. Shopping ban na 2017

WŁOSOWO (ostatni raz)

Mniej więcej co drugie mycie olejowałam włosy olejem sojowym, który nieszczególnie wykazał się na moich włosach. Szampon, którego używałam jest moim ukochanym i na blogu już pojawiła się jego recenzja tutaj. Najczęściej po umyciu włosów nakładałam Kallosa Cherry lub odżywkę BeBeauty z Biedronki.

 Jaki jest stan włosów na dzień dzisiejszy? Niezły, ale zauważam powoli rozdwojone końcówki, więc na jakiś czas postanowiłam odstawić całkowicie suszarkę (prócz momentów, gdy rano myję grzywkę). Włosy są dalej miękkie i jednocześnie bardzo sztywne i odporne na układanie, do czego już zdążyłam się przyzwyczaić i chyba odpuszczę sobie próbę zmiany tego. Co do grzywki – znów ją podcięłam, ale nie wiem czy dobrze zrobiłam. Nie do końca wiem jak chcę, żeby wyglądała moja fryzura, więc w marcu postanowiłam wybrać się do fryzjerki i zastanowić się wspólnie co ze mną zrobić 😉 Zawsze marzyła mi się dłuższa grzywka z przedziałkiem na środku, wywinięta do zewnątrz, ale właśnie te sztywne włosy bardzo utrudniają stylizację i głupio sterczą. Dodatkowo według mnie grzywka jest obecnie zbyt gruba (ma za dużo włosów?), wydzieliłam „nową” i ją podcięłam a resztę próbuję zapuścić.

Niestety pojawiło się lekkie wypadanie włosów, ponieważ zapominałam brać suplementy (Silica oraz tran), odstawiłam hormony na początku stycznia oraz pod koniec zachorowałam (i wciąż jestem chora!). Staram się przywrócić normę przez wcieranie Jantaru, którego również zapomniałam wcierać.

Długość

62cm – styczeń

64cm – luty

MUZYKA

Przez wiele lat słuchałam różnej muzyki, od metalu, ostrego rocka, przez lekkie i zamulające piosenki, po techno, electro, trap (ostatnio). Potem trafiłam w latino i… przepadłam. Latynoskie piosenki są tak pobudzające i wręcz uszczęśliwiające, że nie da się nie uśmiechać w trakcie ich słuchania 😀

Moje ukochane ostatnio piosenki:

Chyba się urodziłam na złym kontynencie 😉

A co się u Was działo w tamtym miesiącu? Chwalcie się! 

Buziaki, Basia.

Jeśli chcesz zrobić coś dobrego, zaobserwuj mnie  i podziel się z innymi 🙂

FACEBOOKINSTAGRAM G+ 

GRUPA ŚLUBNANAJPIĘKNIEJSZE FRYZURY ŚLUBNE – BLOGGERKI URODOWE

7 thoughts on “Podsumowanie miesiąca – styczeń 2017”

  1. Przepiękne włosy oraz gratuluję zdania wszystkiego :* i co racja to racja, styczeń był dziwnym miesiącem. Dla mnie totalnie bezproduktywnym w kwestii bloga.
    Pozdrawiam, Chmielova

  2. Muszę kupić sobie tą maseczkę z Kalosa cherry. Sporo ludzi ją wychwala. Mam teraz z algami. jest całkiem dobra.
    Co do książki to mi tez się czasami zdarza wypożyczyć książkę i jej nie przeczytać 🙂 Przedłużam, przedłużam a gdy już trzeba oddać oddaje. Czasami za jakiś czas pożyczam znowu i w końcu udaje mi się przeczytać.

  3. U mnie w styczniu dużo się działo 🙂 no i na szczęście Internetu mi nie brakowało. Nie wyobrażam sobie pracować bez Internetu, u mnie to podstawa prowadzenia firmy i bez sieci wszystko musiałoby stanąć. Trzymam kciuki za Twoją pracę! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *