Bardzo często w idealnym wyglądzie naszych włosów przeszkadza Nam ich wypadanie. Ale kiedy wypadanie jest poważnym problemem i jakie ma podłoże?

 

Powody wypadania włosów

 

1. Nieprawidłowe dbanie o włosy*

 

O co mi chodzi? Naciąganie cebulek włosów poprzez noszenie codziennie koczka, wysokiego kucyka i innych „ścisłych” upięć. Jeśli po rozpuszczeniu włosów czujesz ogromną ulgę – spróbuj luźniej się czesać. Dodatkowo używanie gumek z metalowymi łączeniami, gumowych gumek recepturek czy wpinanie wsuwek ciągle w to samo miejsce będzie się przyczyniać do ich łamania.
Wakacje. Naprawdę. Jeśli nie przygotujemy się odpowiednio, nasze włosy mogą wypadać jak szalone. Ochrona skóry głowy przed słońcem to najważniejsza sprawa. Jeśli poparzymy wrażliwą i delikatną skórę, skutki będą nieciekawe. Słona i chlorowana woda dodatkowo podrażnia każde najmniejsze zadrapanie. Warto wyposażyć się w kapelusz i mgiełkię do włosów z ochroną UV. Dodatkowo każda sesja nad morzem, jeziorem, basenem czy rzeką, powinna się kończyć umyciem włosów w domu, aby oczyścić skórę z resztek soli czy piasku. Wakacje zimą – ochrona skóry głowy, zabezpieczanie włosów na długości, luźne upięcia aby wiatr nie szarpał nam włosów. W sumie to żadna pora roku nie wydaje się odpowiednia.
Kolejna sprawa to kosmetyki jakich używamy i jak ich używamy. Traktowanie włosów i skóry głowy ksometykami z alkoholem na początku składu nie jest dobrym pomysłem. Skóra głowy się przesuszy, mogą wystąpić alergie, podrażnienia i inne przykre skutki. Na długości włosy również się zaczną wysuszać, łamać, rozdwajać, niszczyć. Dodatkowo nakładanie na raz zbyt dużej ilości kosmetyków może nam nadmiernie obciążyć cebulki. Tak samo jak długię, gęste i grube włosy. Przepiękne, ale jak ciężko je nosić?

2. Farbowanie, rozjaśnianie*

 

Kto prócz zaawansowanych wie, co dokładnie się znajduje w farbach, rozjaśniaczach i tonerach? Niewiele z nas, tak samo jak niewiele się tym przejmuje, co chwilę nakładając na swoją skórę głowy różne farby. W skrócie jest w nich sama chemia. Ja sama kiedyś rozjaśniłam włosy. Po wysuszeniu włosów czułam się jakby mi ktos polał głowę domestosem i poczekał aż mi wypali mój kolor włosów. Nigdy więcej nie zdecydowałam się na rozjaśnianie. Dlaczego? Farba i jej zawartość reaguje chemicznie z naszymi włosami, naszymi cebulkami i naszą skórą głowy. Bałam się ponownie rozjaśniać włosy również z powodu strachu o wypadanie. Moja skóra była niesamowicie podrażniona, czesanie było koszmarem. Po prostu czułam, że byla chemicznie przypalona, mimo że włosy wcale nie były jasne jak chciałam. Jeszcze kilka razy użyłam farby, jednak wciąż miałam wrażenie, że coś jest nie tak. Po odstawieniu jakieś 3-4 miesiące moja skóra głowy odżyła i dosłownie odpędzałam się od baby hair. Zaraz po zauważeniu, że nagle włosów się pojawiła masa, porównałam swoje zdjęcia przed farbowaniem i te podczas rozjaśniania i farbowania. No, różnica ogromna, bo na moje oko dalej nie odbudowałam swojej gęstości z „przed” a włosy farbowane wyglądają jak mysi ogonek.
Prawda jest taka, że każda akcja koloru naszych włosów wywołuje reakcję. U mnie cebulki jakby wygasały albo zatykały i włosy wypadały i nie chciały odrastać nowe.

3. Zatrucie toksynami

 

Włosy wypadają także, jeśli w organizmie pojawią się toksyny, takie jak: tal, arsen, rtęć, kadm, ołów; w przypadku dostania się do organizmu tych toksyn następuje utrata włosów w ciągu 2 tygodni, a ponowne odrastanie włosów trwa ok. 6-8 tygodni. O ile włosy nie wypadną to stają się matowe, kruche i suche oraz paradoksalnie mogą jednocześnie zacząć się bardzo przetłuszczać.

4. Palenie papierosów

 

Dym papierosowy to według mnie jedna z najłatwiej dostępnych trucizn. I niestety osoby palące nie zatruwają jedynie siebie, ale również wszystkich naokoło, którzy znajdują się w pobliżu i wdychają to świństwo. Papierosy to ogólnie zabójca. Potrafią przyśpieszyć starzenie się skóry o kilka dobrych lat, niszczą zęby, które stają się żółte. Szybciej pojawiają się zmarszczki, ponieważ skóra traci nawodnienie, sprężystość i staje się zgrubiała. Paznokcie zazwyczaj się rozdwajają czy rozpieciorają tak jak włosy. Te z kolei matowieją z dnia na dzień, wyglądają jak bez życia. Zdarza się, że ilość włosów maleje a cała fryzura się przerzedza do smutnej ilości.
Palenie papierosów tak bardzo obniża odporność, że wszystkie choroby związane z jamą ustną czy zębami (łącznie z nowotworem np przełyku czy kości) stają 6 razy bardziej prawdopodobne. Czy to nie jest odpychające, jak odór z ust palacza?

5. Stres*

 

Niby nieszkodliwe uczucie a potrafi być przyczyną wielu chorób i nieprawidłowości organizmu. Stres może mieć przyczynę we wszystkim, co człowiek potrafi wymyśleć. Takie przeciążenie organizmu niesie za sobą skutki takie jak : nadwrażliwość, bóle, wymioty, spięcie, stany lękowe, agresja, tachykardia, brak pewności siebie, pocenie się czy podwyższone ciśnienie. U mnie stres wywołał refluks i wrzody żołądka, jednak powoli się z tego wylizuję. Przy dłuższym czasie życia ze stresem może pojawić się nadnormalne wypadanie włosów. Również tego może być kilka przyczyn związanych ze stresem : choroby tarczycy, grzybice, łojotokowe zapalenie skóry, okres okołoporodowy, zmany hormonalne, choroby nowotworowe, infekcje bakteryjne. Muszę tu przypomnieć, że to wszystko co wymieniłam, może być wynikiem stresu, ale nie musi. Reakcja patologiczna na stres, czyli całkowita nieodporność na niego, może być nawet skutkująca całkowitym wyłysieniem. Dochodzi wtedy do transformacji pewnych genów. Dobrze jest w okołociążowych okresach sprawdzać wyniki prolaktyny, która wydziela się w największej ilości u matek karmiących, a jej nadmiar odpowiada właśnie za wypadanie włosów.

 

6. Chemioterapia i radioterapia

 

Prócz wymiotów, zaburzeń widzenia i równowagi, to najczęstsze konsekwencje przeprowadzonej terapii. Po radioterapii możemy się spodziewać wypadania włosów, ale nie musimy o ile głowa i jej okolice nie były naświetlane. Naświetlanie powoduje obumieranie komórek zbyt szybko dzielących się w konkretnych obszarze. Niestety, zazwyczaj wszystkich komórek. Jedynym plusem w porównaniu do chemioterapii jest to, że włosy zaczynają odrastać bardzo szybko po zakończeniu naświetlań.
Po podaniu pierwszej dawki chemioterapii, wypadania włosów można się spodziewać po około dwóch tygodniach. Może następować powoli a równie dobrze może nastąpić to bardzo gwałtownie, w ciągu np tygodnia. Włosy nie odrastają od razu, a dopiero po jakimś miesiącu z racji, że leki podawane podczas terapii są w tym czasie jeszcze obecne w organizmie. Dodatkowo włosy te odrastają w bardzo wolnym tempie, ok 0,5cm na miesiąc.
Często kobietom proponuje się ścięcie włosów na krótko z dwóch powodów.
1. Krótsze włosy mniej obciążają cebulki i wypadają w mniejszej ilości (ale nie jest to zasada)
2. Jest mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia depresji, ponieważ kobieta już ma krótsze włosy  jest ich mniej objętościowo, przez co nie ma takiego szoku co w przypadku długich włosów.
Dla mnie jest to najsmutniejsza wersja wypadania włosów, ponieważ obejmuje nie tylko głowę, a również brwi, rzęsy, pod pachami, na rękach czy na nogach. I o ile uda się przetrwać i pokonać raka, nigdy nie wiadomo jakie włosy nam odrosną.

7. Choroby zakaźne, ogólnoustrojowe, skóry głowy

 

Co mnie samą zdziwiło to informacja, że przewlekła gorączka naprawdę może być powodem wypadania włosów. Nie znalazłam zbyt wiele na temat tego, co w takich przypadkach jest konkretnym powodem wypadania włosów, jednak lekarze obstawiają że właśnie te bakterie chorobotwórcze lub ich odchody (what?) atakują system nerwowy brodawki włosa. Wiąże się z tym również objaw Pohla-Pinkusa polegający na zwężeniu łodygi włosa, co powoduje ich obumarcie.
Choroby zakaźne mogące wywoływać wypadanie włosów to: dur plamisty, brzuszny, kiła, niektóre odmiany grypy (mimo, że jest to choroba wirusowa), odra, szkarlatyna, gruźlica, róża a nawet zapalenie płuc. Po przejściu takich chorób włosy zazwyczaj wypadają mniej więcej po 3 miesiącach.
Nieleczone grzybice skóry to pierwszy krąg piekła skazany na wypadanie włosów.
-grzybica strzygąca – w postaci powierzchniowej powoduje łamanie się włosów tuż przy skórze głowy, tworzą się wyraźne, ograniczone ogniska zapalne
grzybica głęboka – ostre stany zapalne, robią się ropne guzki, włosy w miejscu guzków wypadają a blizny po tych ropniach uniemożliwiają odrastanie
grzybica woszczynowa / parch – szarożółte wykwity na skórze, wyglądające jak strupy, w nich znajdują się nitki grzyba; włosy w tych miejscach stają się poszarzałe, matowe i łatwiej się łamią; często towarzyszy tej grzybicy bardzo niemiły zapach; jeśli nie jest leczona ze „strupków” tworzą się gładkie blizny (pod wykwitami) z których już nigdy nie wyrosną włosy
grzybica drobnozarodnikowa – najczęściej występująca u dzieci i bardzo zaraźliwa, liczne ogniska zapalne oraz włosy ułamane w ich obrębie i otoczone jakby szarawą pochewką; rozpoczęcie leczenia natychmiast po zauważeniu pierwszych objawów ratuje przed utratą włosów

8. Przyjmowanie leków

 

Szczególnie zauważane przy przyjmowaniu leków przeciwnadciśnieniowych, obniżających poziom złego cholesterolu, antybiotyków (szczególnie bez obecności substancji osłonowych, np Trilac Plus, Lactibiotic)

9. Menopauza i ciąża*

Zarówno menopauza i ciąża to burze hormonów.
Podzas menopauzy spada poziom estrogenów i progesteronu, rośnie natomiast testosteronu. Estrogeny sprawiają, że faza wzrostu włosa się wydłuża, testosteron na odwórt – skraca tę fazę. Takie to proste.
W czasie ciąży poziom estrogenów jest niesamowicie podwyższony, więc na logikę – nie powinny wypadać. Zdarza się jednak, że niedobór cynku i żelaza objawia się przez nieprawidłowe odżywianie, niedostosowane do obecnego stanu. Wtedy zbawienny wpływ na włosy mają witaminy z grupy B, witamina C i E, biotyna. Z wypadaniem włosów w czasie ciąży ma również związek niedoczynność lub nadczynność tarczycy, Leczenie farmakologiczne – antykoagulanty stosowane w celu zapobiegania zakrzepicy krwi, cytostatyki zwane potocznie chemią, tabletki antykoncepcyjne oraz silne antydepresanty mogą doprowadzić do wypadania.
Natomiast po ciąży, w okresie karmienia jak pisałam wyżej, poziom prolaktyny jest podniesiony. Podczas karmienia również może dochodzić do niedoborów żelaza, do tego dochodzi stres, niewysypianie się, niedojadanie. Wszystko wraca do normy samoistnie, można jednak się na to przygotować i opracować plan na odstresowywanie się, znaleźć czas na regenerację i odpoczynek jak również iść do dietetyka po dietę dla matek karmiących.

10. Nieprawidłowa dieta*

 

Najwięcej przy diecie ma znaczenie niedobór żelaza, białka oraz biotyny. Bez żelaza krew nie może być odpowiednio dotleniona, co powoduje osłabienie i łamanie się włosów. Najbardziej narażone na niedobór żelaza są kobiety, które tracą je w czasie menstruacji i nie dostarczają odpowiednich ilości żelaza w pokarmie. Rzadko kiedy można stwierdzić, że to właśnie żelazo jest powodem wypadania i łysienia, ponieważ jest to dosyć rozłożoną w czasie sytuacją. Jednak przy niedoborze żelaza pojawia się się również dziwna bladość (jakby krew odpłynęła z twarzy), przewlekłe zmęczenie, anemia, zaburzenia rytmu serca, zły nastrój, problemy z pamięcią lub koncentracją. Osoby, które się „ockną” i zrobią badania, które wykryją anemię powinny od razu zmienić swój sposób odżywiania. Jakie produkty pozwolą szybko wrócić do normy? Czerwone mięso, wątróbka wieprzowa, herbata z pokrzywy, sałata, szpinak, cukinia, natka pietruszki, ziemniaki, szczypior, groch, biała fasola, soja – idealna dla osób wege, suszone owoce, sok z buraków i marchwi.

Tematy z * będą szerzej przeze mnie opisywanie w późniejszym czasie. Jestem na etapie zbierania informacji od lekarzy oraz farmaceutów, ewentualnie fryzjerów.

Buziaki, Basia.

Jeśli chcesz zrobić coś dobrego, zaobserwuj mnie  i podziel się z innymi 🙂

FACEBOOKINSTAGRAM G+ 

GRUPA ŚLUBNANAJPIĘKNIEJSZE FRYZURY ŚLUBNE – BLOGGERKI URODOWE

18 thoughts on “Powody wypadania włosów”

  1. Ja na szczęście ostatnio doszłam do wniosku, że jeśli nie wypada ich więcej niż 100 dziennie, to jest okej. Najczęściej myślimy, że lecą jak szalone (bo już są długie i tak się wydaje), a jak się je spróbuje policzyć to nie wychodzi tak źle. U mnie teraz też sam stres, także… Liczę, że włos mi nie spadnie z głowy 😀

  2. Strasznie wyczerpujący wpis i nigdy bym nie sądziła, że to temat rzeka. Przyznaję, że jeśli chodzi o ciążę, to rzeczywiście ani jednego włoska nie ujrzałam na wannie przy każdorazowym myciu głowy. Natomiast po porodzie zaczęłam "lnieć". Długo "dochodziłam" do siebie a raczej moje włosy. Teraz co prawda problem zminimalizował się o jakieś 60%, ale wciąż gdzieś mi tam ich ubywa w czasie pielęgnacji. Świetnie ten problem zobrazowałaś!

  3. Świetny post, uwielbiam teksty o włosach, sama mam na ich punkcie małą obsesyjkę 😉
    Po spaleniu włosów przez farbę u fryzjera, są moim oczkiem w głowie, po ponad rocznym 'leczeniu' mogę szczerze powiedzieć, że są w świetnym stanie, nie wypadają, końcówki całe 😉 i co najważniejsze -ROSNĄ 😉

  4. Mi wlosy okrutnie lecialy po porodzie. Pozniej zaczelam brac witaminy, i znow lek od tarczycy i jest troche lepiej. Na co dzien nosze kucyki i koki mocno spiete (syn mi wyrywa wlosy gdy rozpuszczone sa. 😛 ) ale nie wiedzialam ze tez to szkodzi.

  5. U mnie była tragedia po ciąży, włosy mi wychodziły garściami. Ogólnie zawsze miałam z tym problem, mi pomaga obciecie włosów, ale wiem, że ten sposób nie każdego przekona 🙂

  6. u mnie głównym problemem jest częste farbowanie włosów… farbuję je co miesiąc . Po mimo, że mam dużo włosów ( sa naprawdę gęste) to ich stopień wypadania chwilami mnie przeraża. Na chwilę pomógł szampon BIOXSINE – ale tylko w trakcie jego stosowania włosy faktycznie jakby mniej wypadały, jednak po rozpoczęciu innej butelki szamponu problem powrócił , mam wrażenie , że ze zdwojoną siłą…. szukam masek, kremów czy wcierek do włosów ale póki co nie trafiłam na złoty środek…może coś polecisz?

  7. w kucykachach często nie chodzę , za to 'targanie ' przez wiatr często mi się zdarza , chociaż w zimę zazwyczaj chowam włosy pod kurtkę . Dochodzi również , farbowanie i rozjaśnianie , palenie papierosów , suszenie suszarką , częste używanie suchego szamponu … kondycja moich włosów chyba nie jest najlepsza.
    Przydatny wpis Basiu … 🙂 pozdrawiam

  8. dopiero odzyskałam włosy po szaleństwach i przypomniał mi się problem z wypadaniem włosów, krótkie miały to do siebie, że były zdrowe i jak już wypadały, to przynajmniej nie rzucały się tak w oczy jak długie. U mnie pewnie głównie brak witamin.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *