Moją paletkę mam już długo, wypróbowałam wszystkie kolory i różne kombinacje. Mam też już swoje pewniaki i ulubieńców 🙂
Pierwsze co mi się rzuciło w oczy przy tej paletce to niemiłosierne brudzenie się opakowania. I to półprzezroczyste i czarne ciągle się brudzi. Nie ważne czy przed chwilą wycierałam czy leży zakurzone od miesiąca – cały czas jest brudne i trzeba się przyzwyczaić.
 
Jakie mam kolory? Polecam powiększyć aby dobrze dojrzeć kolory 🙂
 
Zmusiłam się do wyjęcia wszystkich i spisania ich numerków, kropkami zaznaczyłam moje ulubione kolory. Wyjęcie cieni jest możliwe tylko nożem i tylko po użyciu siły.
 
Czas na swatche – niestety baaardzo ciężko mi było uchwycić ich prawdziwe kolory, odcienie i jednocześnie złapać ostrość i nie machać ręką 😀
 

355- matowy, jasny, kremowo-beżowy z żółtymi cieniami, najgorszy z całego zespołu, praktycznie nie ma pigmentu
120- biały cień perłowy z małą ilością drobinek, bardzo dobrze napigmentowany, najczęściej używam go do rozświetlania wewnętrznych kącików
467- beżowo-pomarańczowy, z maleńką ilością srebrnych drobinek
142- praktycznie ten sam odcień co 467, jednak jest mocno perłowy i połyskuje na łososiowo
463- jasny beż ze złotymi drobinkami, słabo napigmentowany, na powiece wygląda delikatnie jako baza

358- obecnie mój ulubiony, szaro-beżowy kolor, matowy, no idealny nudziak
461- ciemny beż z małą ilością złotych drobinek, wpadający w brąz
153- fantastycznie napigmentowany, szampańska perła <3
399- pigmentacja super, perłowy, w kolorze brudnego różu
154- czyste złoto 🙂

465- ciemny brąz z dużą ilością złotych drobinek, fajny do podkreślania załamania
419- oliwkowa zieleń, mocno perłowa, szokująco dobrze wygląda z moim kolorem oczu
482- perłowy, ciemnoniebieski, bardzo rzadko go używam bo właściwie nie mam na niego pomysłu
446- fioletowo-bordowy, perłowy, nie ma żadnych drobinek, super wygląda na dolnej powiece i przy zewnętrznym kąciku
434- idealny perłowy grafit

 
53- ciemny brąz ze srebrnymi drobinkami
348- szary mat
360- najpiękniejszy brązowy mat jaki widziałam
326- ciemny matowy brąz, świetnie współgra z 360
63- czarny mat
 
Kilka zbliżeń pod światło
 

 

Mój ulubiony 358

 
 
 
Ja po zbudowaniu tej paletki nie potrzebuję już żadnej do szczęścia, mimo że posiłkuję się jeszcze pojedynczymi jasnymi cieniami. Nie mam pomysłu jak zużyć tej najjaśniejszy mat, bo po prostu… go nie ma :/ Nie zauważyłam aby cienie się osypywały, jeśli już mam jakieś ale to tylko do pigmentacji, ale jeśli się nałoży więcej cienia – problem znika. Trzymają się bite 12 godzin – przetestowane na uczelni. Nie rolują się ani nie znikają. Trafiłam na idealne cienie 🙂
 
 
Używałyście cieni z Freedom System? Jakie macie odczucia i ulubione kolory? 🙂

Buziaki, Basia.

Jeśli chcesz zrobić coś dobrego, zaobserwuj mnie  i podziel się z innymi 🙂

FACEBOOKINSTAGRAM G+ 

GRUPA ŚLUBNANAJPIĘKNIEJSZE FRYZURY ŚLUBNE – BLOGGERKI URODOWE

7 thoughts on “Inglot Freedom System – moja paletka 20 kolorów”

  1. Ja mam tylko paletkę na 5 cieni, w tym jeden jest z Kobo, ale doszukałam się że mamy jeden taki sam! 399, jest prześliczny 🙂 polecam Ci jeszcze 397- perłowa brzoskwinka, 395 który może służyć jako rozświetlacz, bo to piękny perłowy beż. Mam jeszcze 363, taki matowy brązik, zwyklaczek 🙂

  2. Póki co moje ulubione cienie z Inglota to 363 i 378. Szczególnie 378 – taka wielowymiarowa matowa mieszanka ciemnego brązu, fioletu i szarości 🙂 Jeśli lubisz ciemne kolory mogłoby Ci się spodobać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *