Witam moje drogie w wigilijny poranek, zerwałam się z samego rana aby dla Was zrobić ten tutorial.

Jest to bardzo prosta fryzura w wykonaniu oraz równie szybka. Rozciąga się w czasie, jeśli zechcemy włosy zakręcić na lokówce lub prostownicy. Ja odpuściłam sobie kręcenie włosów, ponieważ wieczorem spryskałam włosy odżywką w sprayu i spięłam w koczka, aby końce się lekko powywijały i abym nie musiała używać temperatury.

Co nam będzie potrzebne? 
-lakier do włosów
-wsuwki
-gumka do włosów
-ewentualnie lokówka lub prostownica
-szczotka do rozczesania włosów i grzebień do oddzielenia partii włosów


Krok po kroku
1. Włosy dokładnie rozczesujemy i tworzymy 3 partie z włosów. 2 po bokach głowy od przedziałka do uszu i 1 z tyłu. Jeśli mamy cienkie włosy to partię, z której będziemy robić koczka możemy zrobić większą. Jeśli chcemy zakręcić całe włosy w loczki to teraz jest na to czas. Dodatkowo spryskujemy włosy lakierem.

 

 

2. Związujemy włosy z tylniej partii w kucyka. Z kucyka wyciągamy delikatnie włosy na czubku głowy, aby nie przylegały płasko do głowy. Daje to wrażenie objętości i wększej gęstości włosów.

3. Włosy z kucyka upinamy w koczka. Może być to upięcie w ślimaczka, albo losowe upinanie pasm. Ja zdecydowałam się na ślimaka na dwa razy.

jeden ślimaczek

 

losowe upinanie

 

ślimaczek na dwa razy

 

4. Jeśli nie zakręciłyśmy całych włosów na lokówce, to teraz zakręcamy przednie partie. Koczka owijamy po jednym paśmie. Nasze pasmo rozkładamy dla wrażenia gęstości i przekładamy nad koczkiem i zawijamy pod spód i przypinamy. Dokładnie to samo robimy z drugą stroną – rozkładamy, przekładamy nad koczkiem i przypinamy.

rozkładamy

 

nad koczkiem

 

owijamy i podpinamy

 

druga strona to samo

5. Dla uniknięcia wrażenia zbytniej staranności możemy powyjmować małe pasemka z naszej fryzury. Nada to lekkości i młodzieńczości.

 

 

 

Wybaczcie, że zwaliłam (na przedostatnim zdjęciu widać), dopiero jak rozpuściłam włosy i zgrałam zdjęcia zobaczyłam że podczas podpinania za bardzo pociągnęłam lewe pasmo 😀 Także uważajcie i sprawdzajcie co jakiś czas swoją pracę w lusterku – ja robiłam szybko i na wyczucie.

 
Wyjaśniłam w miarę logicznie i po polsku? Jak Wam się podoba? Ile czasu Wam zajęło zrobienie tej fryzury?

Buziaki, Basia.

Jeśli chcesz zrobić coś dobrego, zaobserwuj mnie  i podziel się z innymi 🙂

FACEBOOKINSTAGRAM G+ 

GRUPA ŚLUBNANAJPIĘKNIEJSZE FRYZURY ŚLUBNE – BLOGGERKI URODOWE

6 thoughts on “TUTORIAL oplatany koczek”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *